sobota, 10 sierpnia 2019

Kochana córeczko...

 Kochana córeczko,

Może za kilkanaście lat trafisz na ten wpis, może przetrwa i będzie tu na Ciebie czekał.
Chcę Ci powiedzieć coś bardzo ważnego.

Niedawno wróciliśmy z urlopu. To był fajny czas. Taki tylko dla nas, taki jak całą trójką uwielbiamy.
Bo przecież czy jest coś ważniejszego od bycia razem? Od spędzania wspólnie czasu, od jedzenia wspólnie posiłków, śmiania się czy zabawy? Zawsze powtarzam Ci jedno- razem możemy wszystko.

Otóż chciałam Ci coś powiedzieć...

Pamiętasz jak razem z tatą na plaży leżeliśmy na kocu a Ty bawiłaś się patykiem?
Obserwowaliśmy Cię. Jak zawsze mówiłaś pod nosem jakieś magiczne zaklęcia. Uśmiechałaś się przy tym tak słodko. Nie chcieliśmy Ci przeszkadzać, ale kusiło nas aby podejść bliżej i posłuchać co tam szepczesz. Jednak woleliśmy zostać i dalej się przyglądać.
Byłaś tego dnia taka szczęśliwa! Podbiegałaś do morza, wrzucałaś kamyk i wypowiadałaś życzenie.
W sumie, tego dnia, tych życzeń wypowiedziałaś bardzo dużo.

Później przybiegałaś do nas, wchodziłaś na koc stopami uwalonymi od piasku i śmiałaś się z tego, że wszędzie jest piasek.

A pamiętasz jak któregoś dnia wiatr wiał tak strasznie, że plaża prawie świeciła pustkami?
A Ty uparłaś się, że idziemy zbierać muszelki i leżeć. Piasek unosił się w powietrzu, tata leżał okryty a w zasadzie zapakowany tak, że tylko nos mu wystawał. A ja musiałam udawać, że mnie ten wstrętny wiatr porywa. Biegałam po całej plaży i wołałam o pomoc. Ratowałaś mnie podając rękę.
A później razem latałyśmy.
Tata miał z nas ubaw! W sumie musiało to komicznie wyglądać!

Dziękuję, że tego dnia po powrocie do pokoju pomogłaś mi wyczyścić obiektyw.

A pamiętasz jak szalałaś na trampolinie? Pierwszym razem ostrożnie a później z dnia na dzień wzbijałaś się tak wysoko, że serce mi się zatrzymywało. No ale Ty chciałaś jeszcze wyżej i wyżej...
Tata Ci mocno kibicował.

No tak! Ale zapomniałam o najważniejszym! Chciałam Ci coś powiedzieć....

Czekaj! Przypomniało mi się jak tuż po zachodzie słońca obraziłaś się na mnie i ze śmiechem zaczęłaś wołać "kto kupi moją mamę za pięć złotych?". W sumie tylko dzięki temu poznaliśmy wspaniałych znajomych (Aniu, Krzysiu jesteście niesamowici!). No i Lenkę i jej rodzinkę również poznaliśmy dzięki Tobie, bo stałaś się fajnym kompanem do zabaw, mimo, że Lenka jest starsza o całe trzy lata. To dzięki Waszej wakacyjnej przyjaźni mogliśmy do późnej nocy śmiać się do łez z Moniką i resztą ekipy. W sumie za to też Ci dziękuję!

A pamiętasz jak było grubo po 22 a Ty siedząc u taty na barana nie chciałaś wracać do pokoju? Wołałaś tak słodko "nie po to przyjechałam na wakacje aby chodzić spać wcześnie". Ale nas wtedy rozśmieszyłaś. Chociaż chyba bardziej tym, że po dotarciu na miejsce padłaś jak kawka.

Chciałam Ci coś powiedzieć...
Pytałaś mnie dlaczego wstaję tak wcześnie i chodzę na plażę sama?

Właśnie to chciałam Ci powiedzieć. Chciałam Ci wytłumaczyć po co właściwie tak wcześnie tam chodziłam, w dodatku sama.

Otóż wstawałam chwilkę po piątej. Przez krótką chwilę patrzyłam jak śpisz, jak tulisz Zuzię (psiaka maskotkę). Dawałam całusa Tobie i tatusiowi i wychodziłam na plażę.

Tam siadałam na piasku, czasami na ławce i patrzyłam w morze. Czułam niesamowity spokój, czułam, że jestem tak szczęśliwa, że nawet teraz jak to piszę łzy spływają mi po policzkach!
Siedziałam tam i dziękowałam światu za to co mam. Za dom, za tatę, za Ciebie, za naszą rodzinę.
Dziękowałam, że obok nas są ludzie, którzy nas kochają. Ten spokój wchodził we mnie jak świeże powietrze. Z każdym oddechem czułam się coraz bardziej spokojna, coraz bardziej wzruszona tym co mam! Później szłam po pieczywo i wracałam do Was. I wiedziałam, że to będzie kolejny piękny dzień.

Kostium: Bandy Button
Spódnica: Bobole
Czapa: Dashki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

INSTAGRAM