poniedziałek, 1 lipca 2019

Goła pupa dziecka jest spoko! Spróbuj tylko mieć odmienne zdanie!

Nie lubię wplątywać się w jakieś afery.
Nie rozumiem jak można na siłę przekonywać wszystkich do "swoich racji".
I nie rozumiem po co blokować ludzi, którzy mają odmienne zdanie, ale zachowują się w pełni kulturalnie.

To całe blogowanie ma właśnie niestety tą ciemną stronę.
Wygląda ona mniej więcej tak, że jeśli ktoś tam (a zwłaszcza znana blogerka) sobie napisze jakiś tekst (zwłaszcza na  kontrowersyjny temat) to musisz się z nim zgadzać. A jeśli już się nie zgadzasz, to milcz!

A jeśli już podejmiesz próbę rozmowy, a Twoje zdanie okazuje się być podobne do większości ludzi i zyskuje aprobatę, dostajesz BANA! Dlaczego? Bo przecież blogerki mogą! Bo to ich "fanpejdż".

Tak więc i mi się dzisiaj oberwało.
Bo mam nieco odmienne zdanie i (głupia ja) odważyłam się to moje zdanie przedstawić.

A mianowicie temat jak w tytule dotyczył gołej pupy dziecka na plażach.

Dzień jak co dzień. Poniedziałek. Szybki przegląd prasy.
Trafiam na post pewnej blogerki, którą lubię czytać!

Czytam zatem.

I mam nieco odmienne zdanie.

Wcześniej wspomniana blogerka uważa bowiem, że dziecko ma prawo na plaży być nago.
Że latanie z gołą pupką jest spoko. Ze dziecko nie jest własnością rodziców dlatego też samo powinno decydować czy na plaży brykać w stroju czy z gołą pupą.

A najbardziej irytują ją rodzice, którzy mają odmienne zdanie i nie daj Boże zwrócą uwagę rodzicom w sprawie gołego tyłka. Bo według niej moralne ocenianie i narzucanie swoich reguł innym to niedorzeczne zachowanie. A mama, która ma odmienne zdanie i zechce je wyrazić to typowa "MADKA", która wg Pani M. (wspomnianej blogerki) nie ma płci a jest stanem umysłu.

Otóż mam ja nieco odmienne zdanie.
I wyraziłam je w postaci komentarza.

Bo mnie najbardziej denerwuje ktoś, kto przedstawia swoje poglądy i wierzy, że to jedyne i słuszne podejście do tematu. A jeśli ktoś ma odmienne zdanie jest po prostu pusty (taka sobie madka).
Ja jestem bardzo tolerancyjna, ale wszystko ma swoje "granice" przyzwoitości! Jakoś częściej spotykam ten rodzaj matek, które puszczają swoje dzieciaczki nago na plażach, mając wszystko (dosłownie wszystko) w dupie.
A mało przyjemne jest, gdy na zatłoczonej plaży (gdzie koc styka się z następnym), jakiś 5-latek stoi Ci nad głową i macha siusiakiem przez dobre dziesięć minut! A mama patrzy i się śmieje. Bo to przecież takie zabawne, nie?

Ciekawe tylko czy nadal zabawne będzie jak dorosły facet stanie przy kocu tejże matki i jej dzieci i będzie nagi machał biodrami? Przecież rozhuśtany fallus to taki uroczy widok!!
I nikt, na prawdę nikt nie powinien zwracać mu uwagi!! Bo skoro dziecko nie jest własnością rodziców i samo o sobie powinno decydować to tym bardziej dorosły facet!!

Nie mamy prawa czuć niesmak, gdy taki maluszek , co to jeszcze nie komunikuje o swoich potrzebach, nasika na piasek albo "dwójeczka" się wymsknie.

Nie mamy prawa zwracać uwagi, gdy dziesiątki albo i setki gołych pupek siada na tych samych ławeczkach, korzysta z tych samych zjeżdżalni  i innych wspólnych rzeczy.

Nie mamy prawa! Bo jesteśmy "madkami całymi odzianymi w poliester"!

Otóż nie! Droga Pani M.

To, że jestem odmiennego zdanie nie oznacza, że jestem idiotką!
Nie przeszkadzają mi gołe pupki na kocyku z rodzicami. Małe pupki, które chcą odpocząć od pampersa. Rodzice, którzy pilnują swoich dzieciaczków też mi nie przeszkadzają.

I chociaż moja córka nie ma problemów z nagością to na plażę idzie ubrana.
Bo nie wiem czy wiesz ale oprócz "staniczków dla małych dziewczynek bez biustu" są jeszcze takie rzeczy jak strój/kostium kąpielowy/opalacz (ubiór służący do rekreacyjnego pływania i plażowania, który pojawił się w połowie XIX wieku w Europie).

I dzieci, które ich używają nie mają później problemów z seksualnością, ze swoim ciałem, akceptacją!!

A wiesz dlaczego? Bo mają mądrych rodziców, którzy potrafią im przekazać wiedzę. Potrafią mówić o nagości, akceptacji, o poznaniu swojego własnego ciała.
Przecież nie muszę pokazywać światu swojej dupy aby sama siebie zaakceptować!!!

Chyba na tym chciałabym zakończyć.

Podsumowując...

Najbardziej mnie denerwują osoby, które nie tolerują, nie szanują zdania innych.
M. zapytałam Cię w ostatnim komentarzu, który spowodował blokadę kim jesteś?

Skoro narzucasz innym swoje zdanie, reguły, moralnie oceniasz, przypinasz łatki.
Czy takich osób nie nazwałaś przypadkiem "bezpłciowymi madkami"??

Pozdrawiam Cię ciepło.
Nadal będę czytać Twoje teksty.
Bo większość z nich jest bardzo dobra!!
-------------------------------------------------------------------------------
Ten tekst nie ma na celu obrażania innych a jedynie przedstawienie swojego punktu widzenia!




Strój kąpielowy: Bandy Button

4 komentarze:

  1. Zgadzam się z Tobą w 100% i w kwestii swojego zdania jak również gołej pupy. Jest to dla mnie niepojęte jak wiele dzieci i tak paraduje nago i to czasem wcale nie są takie całkiem małe dzieci. Moje córki od zawsze miały stroje choć jakieś majty na sobie i ze względów moralnych jak i hiegienicznych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem dlaczego mielibyśmy nie zwracać uwagi jeśli coś jest niestosowne.
      Na prawdę o ile nie przeszkadza mi wcale widok niemowlaka z gołą pupą, leżącego na kocyku z rodzicami o tyle przeszkadza mi zachowanie i widok nagiego pięciolatka, który sika tam gdzie stanie.

      Dziękuję za zrozumienie. :)

      Usuń
  2. Zgadzam się w 100%. My właśnie wracamy z nad morza i synek cały pobyt na plaży miał na sobie kąpielówki. Uważam że mamy na rynku teraz tyle rzeczy że głowa mała. Zatem MADKI do sklepów i niech dzieciaczki wybierają dla siębie same stroje będzie radocha że mogą mieć taki stroj jak mama czy tata. Uczmy dzieci przyzwoitości a nie później czytamy że ktoś dorosły zrobił krzywdę dziecku.... Skoro wystawiacie dzieci na pokaz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Post głównie pisałam jako odpowiedź do innej blogerki.
      Jej zdaniem nagie dziecko na plaży nie jest "kąskiem" dla pedofilów.
      Nagie dziecko nie ma problemów z późniejszym czasie z samoakceptacją.
      Nagie dzieci (a w sumie wg niej i dorośli) są ok.
      No i moje ulubione stwierdzenie, że "dziecko nie jest własnością rodzica i samo powinno decydować czy chce być ubrane czy też nie".

      Tak jakby moja goła dupa na plaży miała sprawić, że będę siebie akceptować...

      Usuń

INSTAGRAM