środa, 27 czerwca 2018

4 urodziny Oliwki.

Ostatni czas był dla nas szczególny.
Zakończenie roku szkolnego a wraz z nim ukończenie pierwszego roku w przedszkolu.
Ustalenie planów na wakacje, no bo przecież siedzieć dwa miesiące w domu z czterolatką to jakieś szaleństwo. No i ten cudowny dzień, którego Oliwia nie mogła się doczekać. Jej czwarte urodziny!

Dziś chciałabym podsumować ten czas.
W końcu od dwóch tygodni mam w domu czterolatkę!

Przygotowania do imprezy zaczęliśmy dużo wcześniej.
Oliwia przygotowała listę gości i menu dla dzieciaków.
Ja zajęłam się dekoracjami. Wiedziałam, że wszystko ma być z jednorożcami.
I pomijając już fakt, że matka- gamoń pomyliła jednorożce z kucykami (i na ostatnią chwilę zostałam uratowana przez niezawodną Małgosię z Drabinkowa) udało mi się zorganizować całkiem fajną i sporą imprezę w ogrodzie.

Goście spisali się na medal! Oliwia była oczarowana każdym z prezentów, chociaż otworzyła wszystkie dopiero pod koniec imprezy. No bo już taka z niej dziewczynka, że najważniejsza jest obecność bliskich! Tak więc impreza zaczęła się od skoków na trampolinie i szaleństw na trawie!

Dzieciaki cieszyły się dobrą zabawą a ja cieszyłam się, że mogłam spędzić miły dzień w otoczeniu ludzi, którzy są dla nas szczególni.

W sumie ciężko mi uwierzyć, że ten czas tak szybko mija. Bo przecież nie tak dawno cieszyłam się, że zostanę mamą a dziś w domu mam małą, rezolutną i niezwykle ciekawską panienkę.
Dopiero co cieszyłam się z jej pierwszych kroków, wypatrywałam kolejnych ząbków,  przeżywałam pierwsze słowa, trzymałam za rękę na rozpoczęciu roku szkolnego a teraz... teraz prowadzę poważne rozmowy na jeszcze poważniejsze tematy!

Kilka dni przed urodzinami Oliwia zapytała mnie gdzie była, gdy jeszcze nie mieszkała "u mamusi w brzuszku"? Długo nie myśląc odpowiedziałam jej, że mieszkała u mnie i u tatusia w serduszku.
I w sumie nie okłamałam jej.

Na długo przed ciążą marzyłam o córce właśnie takiej, jaką ona jest.
O małej, rozgadanej dziewczynce z bystrym spojrzeniem i ślicznym uśmiechem.

Wiedziałam, że będę ją kochać całą sobą!

Dlatego na pytanie "mamusiu a kim byłam jak już trafiłam do brzuszka?" odpowiedziałam zgodnie z prawdą... "byłaś kochanie spełnieniem moich i taty marzeń"!




 



















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

INSTAGRAM