wtorek, 25 kwietnia 2017

Lęk

Tydzień nas nie było.
To był niezwykle trudny tydzień.
Pełen emocji, smutku, strachu.

Jest taka osoba bliska naszym sercom, której świat na chwilę się zatrzymał.
To niezwykle cudowny i silny chłopiec, który od ośmiu lat choruje a który teraz walczy o życie.
To nasz "psyjaciel" jak mówi o nim Oliwia.
Ten tydzień był potwornie ciężki...

Nagle jeden telefon sprawił, że poczułam niesamowicie potężny niepokój.
Serce biło mi w oszalałym tempie a łzy ciekły jak szalone.

Każda następna godzina, w której czekaliśmy na wiadomość, wydawała się być wiecznością.

Ten tydzień to tydzień niepewności, strachu, lęku. Tydzień łez i smutku.
Ale i ogromnej wiary i nadziei.

Dziś jest troszkę lepiej. Kuba jest wśród nas.
Dziś wszystkie zdjęcia i uśmiech dedykuję Kubie, Ani i Krzysiowi oraz wszystkim rodzicom, którzy na co dzień zmagają się z chorobą dziecka.

Chciałabym też zwrócić się do wszystkich.
DOCENIAJCIE to co macie!

Często zapominamy, że najważniejsze w życiu jest zdrowie, kochająca się rodzina, bliscy, przyjaciele. W całej tej gonitwie przez życie starajcie się choć na moment zwolnić tempo, zatrzymać się i być. Tu i teraz. Dla męża, dziecka, siostry, brata, przyjaciela.
Odłóżcie na bok chociaż raz sprawy, które nie uciekną i spędźcie nie zaplanowanie czas z bliskimi.

Rozmawiajcie! Często jesteśmy zbyt zmęczeni, zaganiani aby rozmawiać. A to rozmowa pozwala nam poniekąd "zrzucić" ciężar, nabrać sił, uwierzyć. Pomaga rozwiązywać problemy i uczy nowego.

Kochajcie ponad wszystko! I starajcie się okazywać tę miłość na milion sposobów!

I nigdy, przenigdy nie traćcie nadziei!
Życie to ciąg doświadczeń, z których każde czegoś nas uczy, pozostawia po sobie ślad... mimo, że czasami trudno nam sobie to uświadomić.
__________________________________________________________

Historię Kuby przeczytacie TU, we wpisie "Życie na krawędzi łóżka. Wywiad z Anią, mamą chłopca chorego na GBS"


















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

INSTAGRAM