środa, 31 sierpnia 2016

gdybym tak był...

Dziś wpadamy na krótko z kolejną książkową propozycją dla maluchów.

Gdybym tak był...
Co by było gdybyś był ptakiem? Niedźwiedziem? Kotem? Albo małą mrówką?
Każdy z nas na pewno marzył o tym, żeby umieć latać, doskonale pływać albo być najsilniejszym na świecie. Dzieci też chcą! I chcą wiedzieć jakby to było!
Książeczka jest doskonałym wstępem do takich rozważań wspólnie z dziećmi.
Ilustracje są proste i czytelne nawet dla maluchów.
Kiedy je obejrzycie, okaże się, że każdy umie narysować drzewo, dom, ptaszka, czy mrówkę.

Gdybym tak był... to książeczka napisana i zilustrowana przez Kingę Grabowską-Bednarz.
Dostaniecie ją w dobrych księgarniach m.in. w empiku.









czwartek, 18 sierpnia 2016

Crème de la Crème czyli obowiązkowy punkt w Dziwnowie

Dziwnów to miejsce, które znam bardzo dobrze. Od dziecka jeździłam nad morze w tamte strony.
Tak więc Dziwnów i okoliczne miejscowości są mi na prawdę bardzo dobrze znane.
W sumie domyślałam się, że przez lat kilka coś tam mogło się zmienić w samym Dziwnowie i tak też było.
Jeszcze przed wyjazdem szukałam miejsc, które warto z dzieckiem odwiedzić. Restauracje i miejsca, gdzie można zjeść świeżo wędzoną rybkę czy kawiarnie.
I odnośnie tych ostatnich wybór w sumie od razu padł na to cudowne miejsce.

Crème de la Crème mieści się przy samej promenadzie jednak nie słychać gwaru miasteczka. Z tarasu, między drzewami widać morze. Wszędzie dookoła zieleń.
Cisza, spokój, zapach świeżo zmielonej kawy. Gdzieś w tle słychać spokojną muzykę.
Surowy wystrój, delikatne światło.

O menu za wiele nie będę Wam pisać bo to po prostu nie da się w słowa ująć!
Trzeba spróbować!
Podniebienie mojego dziecka i męża skradł sernik w słoiku podany ze świeżymi owocami.
Mnie totalnie zszokował sernik na parze, niezwykle delikatny, idealny!

Lemoniada czy kawa na toniku to tylko zapowiedź idealnego smaku, rewelacyjnie dobranych proporcji!
Gofry czy lody według tradycyjnych receptur zachęcają już od wejścia.
Wydaje mi się, że Crème de la Crème idealne miejsce dla rodzin z dziećmi bo przynajmniej mamy pewność, że dziecko zje coś co było przed chwilą zrobione. Według mnie to punkt obowiązkowy w Dziwnowie!

I cieszę się, że ludzie dopiero co odkrywają to miejsce! W przeciwnym razie byłyby takie tłumy, że ciężko byłoby się tam dostać ;)




















piątek, 12 sierpnia 2016

plaża, morze, słońce i misimi czyli urlop doskonały!

W tym roku urlop rozdzielony mamy na kilka krótszych pobytów.
Po pierwsze ze względu na pogodę a po drugie mamy jeszcze troszkę prac związanych z naszym ogrodem.

Gdy jeszcze byliśmy sami we dwoje to zdecydowanie bardziej woleliśmy wyskoczyć za granicę bądź w góry. Morze kochamy ale zawalone plaże już niekoniecznie. Jednakże chcieliśmy pokazać córce tą wieeeelką wodę.
Długo zastanawialiśmy się czy nie skoczyć gdzieś dalej niż nasze morze bałtyckie.
Ale po rozpatrzeniu wszystkich za i przeciw zdecydowaliśmy, że stawiamy na to, co rodzime.

Urlop spędziliśmy w cudownym, spokojnym miejscu w Dziwnowie.
Pokoje z widokiem na morze, prywatny taras widokowy i co najważniejsze to bliskość morza!
Całości dodaje uroku fakt, że nie jest to jakiś wielki hotel z setką ludzi, hałasem a ciche i przyjemne miejsce. Pogoda nas rozpieszczała na tyle, że pobyt był na prawdę udany!

Planujemy już niedługo jeszcze na moment skoczyć w to samo miejsce bo skradło nasze serducha!

Dziś mam dla Was sporą dawkę pięknych zdjęć.
Pakując się nad morze liczyłam, że słońce będzie wiodło prym więc spakowałam sporo letnich, delikatnych ubrań. Wśród nich nie mogło zabraknąć sukienki, którą pokochałam od pierwszego wejrzenia!
Delikatność, czysta biel, styl mega romantyczny i niezwykle dziewczęcy, najwyższa jakość!
To połączenie wszystkiego, co kocham!
Całości dodają uroku zjawiskowe, miękkie, koronkowe ramionka, uroczo krzyżujące się na plecach.
Sukienka wykonana jest z cieniutkiej bawełny- (batyst), która znana jest ze swoich właściwości chłodzących podczas letnich, upalnych dni!

Cudo to zostało zaprojektowane przez misimi, małą, polską manufakturę produkującą rzeczy dla niemowląt i dzieci. Ubranka misimi to ponadczasowość, prostota, klasyka i elegancja! Uroku dodaje fakt, że ubranka są szyte ręcznie tak więc są dopracowane w najmniejszym szczególe.
Zresztą przekonajcie się sami!














poniedziałek, 8 sierpnia 2016

summer styles #3 with tocoto vintage

Kostiumu kąpielowego dla młodej szukałam już od początku wiosny. 

Wiedziałam, że będzie problem bo wszystko ze sztucznych tkanin, pstrokate i wgl nie w naszym stylu.

A nie wyobrażam sobie puszczać dziecko na plażę z gołą pupą! W sumie to nawet jestem tego przeciwniczką! 
Mamy śliczne bikini ale Oli coś w nim nie gra i nie lubi go ubierać.
W końcu na pomoc z przyszły cocoshki a razem z nimi nowa kolekcja od tocoto vintage.
O jednych i drugich pisałam TU.
Więc nie rozpisuję się za bardzo tylko zapraszam na kilka cudownych, wakacyjnych kadrów znad morza!


















INSTAGRAM