piątek, 1 lipca 2016

Park pełen wspomnień

Jest takie jedno miejsce, w mieście nieopodal nas, do którego wyjątkowo lubię wpadać.
To miejsce pełne wspomnień.

Pamiętam, że miałam może z cztery, pięć lat.
Babcia, gdy rodzice szli do pracy, pakowała w swoją torbę napój, owoce i zabierała mnie do parku.
Ona siedziała z sąsiadkami, znajomymi i dyskutowała na "dorosłe" tematy a ja bezkarnie biegałam z innymi wnukami.

Niby zwykły park.
Ale jednak wyjątkowy.

Pełno drzew i kwiatów. Wielka fontanna w której kiedyś były duże, odlane żaby.
Latem "pluskało" się w niej a zimą urządzało nielegalne lodowisko.
I spory teren wokół, który pozwalał skakać w gumę, klasy, rysować kredą, jeździć rowerem.

Wiem, że moja babcia zabierała tam również moją mamę.

Tam też spotykałam się często z moim mężem (zanim wgl stał się obiektem "westchnień") i właśnie tam mi się oświadczył.

Czasami myślę, że gdyby ten park mógł mówić to wiele ciekawych rzeczy można byłoby się dowiedzieć ;)

Teraz, mimo upływu lat, nadal uwielbiam tam przebywać.
Jak Oliwia była malutka to brałam książkę i szłam do parku.
Ona spała a ja odpoczywałam.

Teraz też tam wpadamy. Młoda szaleje, biega dookoła fontanny, przygląda się wodzie, obserwuje jak starszy pan karmi gołębie, później za nimi gania a ja...

Obserwuję ją i wracam wspomnieniami do swoich dziecięcych lat.

Cieszę się, że i ona lubi tu jeździć.
Może kiedyś zabierze tam swoją córkę?













Szorty, bluzeczka, kapelusz, trampki H&M

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

INSTAGRAM