środa, 4 maja 2016

Kilka majówkowych kadrów.

Długi weekend majowy to dla nas piękny czas.
Głównie dlatego, że oliwkowy tata ma wtedy wolne i możemy spędzić czas rodzinnie.
Gdy jeszcze na świecie nie było Oliwii wyskakiwaliśmy zazwyczaj w góry, nad morze lub zwyczajnie do nas nad jezioro.

W tym roku postawiliśmy na gospodarstwo agroturystyczne.
Piękny dom naszej znajomej w cudownym antycznym wystroju, pola, lasy, stawy, pełno koni, owieczek kameruńskich, kóz, bażantów.
Cudowne widoki i przede wszystkim spokój.

Błoga cisza.
Brak tłumów.
I zasięgu w telefonach.

Aby wrzucić zdjęcie na ig pięć minut spędziłam na drzewie. Serio!

Ale to jedno z najwspanialszych miejsc na ziemi.
Tu możemy naładować akumulatory, pospacerować po na prawdę świeżym powietrzu ponieważ Drogheda mieści się na wsi z dala od miejskiego szumu, od dróg, fabryk i innych niezbyt przyjemnych rzeczy.

Z pewnością, w tym roku, jeszcze tam pojedziemy.

2 komentarze:

INSTAGRAM