wtorek, 19 kwietnia 2016

Wizerunek dziecka a social media.

Zakładając bloga wiedziałam, że głównym jego produktem będą zdjęcia mojego dziecka.
Nim kliknęłam ostatecznie "opublikuj bloga" głowiłam się chyba z miesiąc.

Coraz częściej słyszy się o tym, że jakaś celebrytka bądź blogerka decyduje się nie pokazywać swojego dziecka publicznie. Nawet wśród swoich znajomych z pewnością znajdziecie taką osobę.
Niee, nie chodzi o to, że zamykają swoje dzieci i nie wychodzą z nimi nigdzie.
Ale decydują się na nie upublicznianie ich wizerunku w mediach społecznościowych.

Dlaczego?
Hmm... z pewnością głównym powodem jest ochrona jego wizerunku.
Poza tym dziecko zawsze dzieckiem nie będzie, a jak wiadomo "treść" puszczona w internet często zaczyna żyć własnym życiem.

Kampania "Pomyśl, zanim wrzucisz" Fundacji Dzieci Niczyje nawołuje aby się porządnie zastanowić zanim wrzuci się do internetu zdjęcia swojego dziecka w stroju kąpielowym bądź co gorsza nagie z plaży, wanny.
Na stronie Fundacji można przeczytać, że takie działania mogą być pożywką dla pedofilii.

Tak więc pełna informacji, zaczerpniętych z kilku porządnych źródeł, zdecydowałam się prowadzić bloga, ustalając pewne zasady.

Dziś chciałabym Wam napisać jak postępować ostrożnie z wizerunkiem dziecka w internetach.

ZASADY:

1. NIGDY nie wrzucaj w internet zdjęcia swojego nagiego dziecka.
To chyba pierwsza, najważniejsza zasada. To co dzieje się na grupach na fb to jakaś tragedia!
Matki, niby sięgające po porady, publikują zdjęcia swoich nagich dzieci notorycznie!!

2. NIE publikuj zdjęć swoich dzieci w krępujących je sytuacjach np. na toalecie.

3. POMYŚL zanim wrzucisz zdjęcie.
Wydaje Ci się, że na zdjęciu Twoja pociecha ma taką słodką minkę?
Po latach może okazać się, że ta "słodka" minka stała się memem a Twoje nieco starsze dziecko zostało ośmieszone.

Wydaje mi się, że zasady powinny się tyczyć nie tylko zdjęć ale również publikowanej treści.
Nie raz trafiłam na wpisy obrażające dziecko, wyśmiewające się bądź krępujące.

Pamiętajmy! Że dziecko kiedyś dorasta.

Ja, prowadząc bloga, jestem w pełni świadoma tego co robię.
Mam nadzieję, że zdjęcia, które na blogu pokazuję nie naruszają żadnej z zasad a Oliwia (gdy już podrośnie) nie będzie mi miała tego za złe. Mam nadzieję, że przytaknie mi i stwierdzi, że to ciekawa przygoda i rewelacyjna pamiątka.
















Oliwia:
Spodnie LINDEX
Koszula EVKI KIDS
Trampki CONVERSE
Czapa BIBIDREAMS

19 komentarzy:

  1. I tu się zgodzę niestety mam znajomą, która wrzuciła nie raz takie zdjęcie wnuczki. Pisałam oczywiście, że takie zdjęcia to do rodzinnego albumu a nie na fb. Ale cóż po tym jeszcze parę fotek było wrzuconych z małą podczas kąpieli :/ Nie tylko przez babcię dziecka, ale i przez mamę tej kruszynki. Nie powiem wrzucałam dużo zdjęć sama swojej małej córci, ale nigdy w takich sytuacjach. A Twoja córcia jest śliczniutka i te dołeczki jak się uśmiecha cudna mała ;) Jesteś mamą ślicznego aniołka :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy na prawdę mają problem z myśleniem.
      Ale cóż... najważniejsze, że my zdajemy sobie sprawę z problemu.
      Bardzo dziękuję za miłe słowa :)
      Pozdrawiamy i zapraszamy częściej!

      Usuń
  2. "najlepsze" sa zdjecia prosto z porodówki ! Granica głupoty bo inaczej chyba się nie da nazwać

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoje zdjęcia są na tyle subtelne, że nie mowy o "krzywdzie" wyrządzonej dziecku. Mała jest cudna!
    Niestety sporo ludzi nie wie jaką głupotą jest wrzucanie do sieci zdjęć dzieci choćby z gołą pupką!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :)
      Jest mi niezwykle miło!

      Usuń
  4. Kasiu bardzo mądrze napisane! Ja rozumiem można się pochwalić dzieckiem każdy rodzic jest dumny że swojej pociechy ale wszystko w granicach rozsądku. Ty zawsze dodajesz piekne zdjęcia Oliwii :-) Iwona Czerwcowka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie Iwonka!
      Wszystko musi posiadać granice.
      Dziękuję za tak miłe słowa. To dla mnie niezwykle ważne gdy to co robię podoba się ludziom :)

      Usuń
  5. Ja staram się wrzucać takie zdjęcia, które będą pamiątką. Gdzie Polka wygląda ładnie, a na pewno nie są krzywdzące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest te zdrowe i mądre podejście.
      Wasze zdjęcia są subtelne i piękne! Uwielbiam :)

      Usuń
  6. Myślę, że przede wszystkim świadomość tego co robimy jest najważniejsza.

    OdpowiedzUsuń
  7. super wpis, sama się nad tym zastanawiałam kiedy postanowiłam pisać bloga. Chciałam pokazać moją drogę, moje wybory i wydaje mi się, że zdjęcia rodziny, moich najbliższych będą mi pomocne w tym. Najważniejsze, by kierować się tym, żeby dziecka nie skrzywdzić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie!
      Ja szanuję wybory innych więc i wierzę, że i moje zostaną uszanowane.
      Na pewno nigdy nie zrobiłabym czegoś co wyrządziłoby krzywdę dziecku.

      Usuń
  8. Od początku zdecydowałam, że nie będę zamieszczać zdjęć córki, na których jest rozpoznawalna. Stwierdziłam, że nie chcę jej wykorzystywać do prowadzenia bloga - to powinna byż jej decyzja. Na prywatnym profilu w ciągu 2,5 roku zamieściłam zaledwie 8 zdjęć córki, bo to mój profil a nie jej i mam jakieś życie poza nią (^_-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to również szanuję!
      Trzeba wiedzieć gdzie się stawia granice.
      Ciepło pozdrawiam :*

      Usuń
  9. Ja przestałam wrzucać zdjęcia starszej gdy do przedszkola poszła. Młodszą czasem gdzieś pokażę, póki jest niemowlakiem ale później też nie będę publikować zdjęć jej buzi. Mam wrażenie, że ktoś o złych zamiarach mógłby to wykorzystać.. Piszemy o naszej codzienności, a kto wie czy jaki psychol tego nie czyta, podejdzie kiedyś do dziewczyn i nabiorą do niego zaufania jak zacznie im opowiadać że je zna... Starsza wie że nie wolno rozmawiać z nieznajomymi, no ale różnie to bywa..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba była najgorsza myśl...
      Długo mnie męczyła.
      Ale jednak boję się, że jeśli aż do tego stopnia damy się zwariować to ten świat zmierzać będzie donikąd.
      Wiem, że w dzisiejszych czasach czyha na dzieci wiele złego ale wierzę, że moja nauka plus obserwacja zapobiegną złu.

      Usuń
  10. Ja uwielbiam robić zdjęcia mojej Klusce. Czy to jak ją tata kąpie czy jak po prostu sobie wietrzymy dupiche, czy nawet jak jest cała ubrana pod nos :D Jednak nie wyobrażam sobie by te wszystkie intymne zdjęcia wrzucać do sieci. Na razie Kluska ma swój folder na komputerze a jak się uzbiera zacna kolekcja to powstanie Kluskowy domowy album dostępny tylko dla najbliższych :)

    OdpowiedzUsuń

INSTAGRAM