czwartek, 18 października 2018

Hello autumn!

Mimo, że już od kilku tygodni mamy jesień, to pogoda nas niezwykle rozpieszcza.
Połowa października a za oknami powyżej 15 stopni.
Uwielbiam taką jesień. Ciepłą, powolną, spokojną.
Świat nabiera powoli pięknych kolorów.
Parki z daleka przywołują nas złotymi liśćmi, powietrze jest niesamowicie lekkie i przyjemne.

Korzystamy z uroków tegorocznej jesieni i codziennie spędzamy kilka godzin na spacerach.
Jesień to również czas cieplejszych ubrań. Jeszcze nie zimowe ale już nie letnie ubrania wypełniają szafę. Dla mnie jesień to przyjemne tkaniny, ciepłe kolory.
Dziś zostawiam Was z jedną z naszych jesiennych stylówek.

Wygodne culotte na szelkach, uszyte z wysokogatunkowego lnu wraz ze sweterkiem Tiny Cottons z kolekcji altiplano to ulubiony duet Oliwii. Spodnie nie krępują ruchów dziecka, są eleganckie a zarazem niezwykle wygodne. Sweterek jest niesamowicie przyjemny w dotyku.

Mam nadzieję, że i Wam się spodoba.
Miło nam będzie jeśli zostawicie po sobie znak. :)













Sweterek - Tiny Cottons
Culotte - No Name
Derby - Zara

środa, 26 września 2018

NAUCZ SWOJE DZIECKO BYCIA SOBĄ.

Kiedy mama mi powtarzała, że zobaczę jak trudno być rodzicem, gdy będę miała własne dzieci, zazwyczaj śmiałam się. Wtedy wydawało mi się, że to przecież nic trudnego.
Mówiłam, że nie będę stawiać mojemu dziecku granic.

Dziś wiem już jak bardzo się myliłam. Wiem jak trudno jest wychować dziecko.
I wiem, że to dopiero początek tej drogi.

Bo w wychowaniu nie chodzi o to aby zapewnić dziecku niezbędne do rozwoju rzeczy i zostawić je samo sobie. Nie! Wychowanie dziecko to góra mniejszych i większych rzeczy, doświadczeń, prób.

Przeczytałam kiedyś, że wychowanie to tylko "ustawienia domyślne" bo to życie w naszych dzieciach resztę ukształtuje. No tak, ale nim to nastąpi, to w naszym obowiązku jest pomóc dziecku zrozumieć świat.

W końcu wychowanie to kształtowanie osobowości naszych dzieci.
To jak trzymanie za rękę podczas przechodzenia przez ulicę.

Wychować dziecko na dobrego, zaradnego, mądrego człowieka nie jest wcale tak łatwo.
Wymaga to od nas skupienia, ogromnych pokładów energii i jeszcze więcej spokoju.

Więc gdy dziecko pyta, odpowiadajmy. Nie półsłówkami a pełnym zdaniem.
Sami również pytajmy. Dziecko czuje się wtedy ważne.

Należy pamiętać, że każde dziecko jest inne więc na nic nam internetowe rady pseudo ekspertów!
Wyznaczmy pewne zasady dostosowane do wieku naszych dzieci.
Zasady nie są zakazami! Zasady to granice, które dają poczucie bezpieczeństwa, pomagają budować zdrowe relacje.

Nie wmawiajmy dziecku, że we wszystkim ma być najlepsze.
Przecież nie ma osoby, która zna się na wszystkim!

Nie wmawiajmy dzieciom, że płacz, złość, nerwy czy krzyk to złe zachowania.
Nie możemy pozwolić aby tłumiły w sobie emocje.
Lepszym rozwiązaniem będzie eliminacja czynnika, który te zachowania wywołuje.

Nauczmy dziecko, że popełnianie błędów czy proszenie o pomoc jest normalnym zjawiskiem.

Każde dziecko aby coś zapamiętać, czegoś się nauczyć potrzebuje czasu. Mniej lub więcej.

Czemu często jest tak, że te zachowania, które wydają się nam niepoprawne krytykujemy niemal od razu a małe sukcesy są niemal niezauważalne? Powinniśmy doceniać nawet te najmniejsze próby.

Pamiętajmy, że te małe kroczki, te wszystkie próby, pytania, prośby o pomoc pozwolą naszemu dziecku dobrze się rozwijać.

Wiadomo, że nie na wszystko mamy wpływ, ale od siebie dajmy to co najlepsze a gwarantuję, że to zaprocentuje kiedyś, w przyszłości.

Nauczymy nasze dzieci bycia najlepszą wersją ich samych. Nauczmy ich bycia sobą!












Sukienka BOHOCHIC, Tatuaż TUTATU

środa, 22 sierpnia 2018

Dziewczynka z wiatrakiem.


Był taki jeden dzień podczas naszego urlopu, który na zawsze zostanie w mojej pamięci.
Wieczorem, jak codziennie, wyszykowani szliśmy na zachód słońca.
Oliwia oczywiście minęła nas jak burza i popędziła w stronę morza.
Powoli szliśmy w jej stronę, obserwując jak bardzo jest szczęśliwa.

Wiecie to ten rodzaj radości, który najmocniej wzrusza.
Kiedy to obserwując swoje dziecko zdajecie sobie sprawę, że odwalacie kawał dobrej roboty bo szczęście ma wymalowane na twarzy.

Rozsiedliśmy się blisko wody i przytuleni wyczekiwaliśmy zachodu.
Ale tym razem to nie zachód skupiał na sobie moją uwagę...
Zerkając na naszą córkę zauważyłam, że wzięła ze sobą wiatrak.
Tak cudnie z nim wyglądała...
Coś mówiła szeptem w stronę morza i wrzucała kamyczki.
Zaczęliśmy się zastanawiać co ona tam mówi, ale szkoda było jej przerywać.
Na plaży panował spokój, mimo że morze do najspokojniejszych nie należało.
Ludzie siedzieli na kocach wpatrzeni w niebo.
Z pobliskiej restauracji słychać było grane na żywo: "Do kołyski" Dżemu.
Wzruszyłam się. Śpiewałam to Oliwii na dobranoc kiedy była jeszcze malutka.

"Jak na deszczu łza cały ten świat nie znaczy nic..." brzmiały kolejne słowa, gdy usłyszałam ciche
"Kamyku spełnij marzenia, chce tu jeszcze wrócić".

Poryczałam się. Kiedy podeszła zapytałam dlaczego tak mówi, a ona spokojnym głosikiem przypomniała mi jak jej kiedyś opowiadałam, że wrzucony do fontanny pieniążek spełni marzenie.
Tyle, że to było rok wstecz.

Zrobiła tę swoją smutną minkę i dodała "udawam kamyczkiem bo nie mam pieniążka".

W tamtej chwili zdałam sobie sprawę, że tak niewiele potrzeba do szczęścia.
Zdrowie, pełna rodzina, miłość i czas.
Czas, który możemy spędzić razem.

Bo szczęście to nie wypasione zakupy, zabawki. To nic namacalnego.
Szczęście to te chwile, te małe momenty, w których zdajesz sobie sprawę, że masz już wszystko!














Spódniczka BOBOLE
Bluzka BOBO CHOSES

INSTAGRAM